Nocturno

Con algo de salvaje impertinencia
me sorprende el silencio,
la oscuridad doméstica de un viernes
de golpe interrumpido.

He apagado la luz.
Por un momento
me apoyo en la pared, y acomodado
sobre la lenta noche
cierro los ojos como quien cierra un libro.
Sé que a mi espalda
se deshace el calor de los objetos
y que detrás de la cortina
brilla la sombra inútil que asciende de la calle.

En esta misma puerta, muchas veces,
me he sentido infeliz. Conozco la insidiosa
y atormentada paz del sillón solitario,
sus abusos de amistad a destiemp,
y el resto de la historia
que se ha quedado ardiendo tantas veces
sin orden en la mesa.
Y aunque también mis pasos están desorientados,
el pasillo de hoy
no se parece a un túnel: es oscuro
al modo de palabras imprecisas,
como noches de agosto con jazmines.

En recuerdo
de su asombroso olor a pervivencia
qiuero cruzar la casa
y desnudarme a tientas,
sin molestar,
sin encender siquiera las luces de espejo,
para no preguntamre
de qué sirve un oasis,
si el corazón conoce los desiertos
y sabe que lo esperan
como huellas antiguas que ya están por delante.

¡Bienvenido
calor entre las sábanas,
conocida presencia de duermevela,
cuerpo de algunos días suficientes!
Por hoy me basta tu perfil
que se acomoda al mío
y el sueño deseable, mientras que turbiamente
pienso en la luna ebria
y en el hombre que encuentra al levantarse
olor frío a tabaco.

Luis García Montero

 

W nocy

Jest coś dziko niestosownego
w tej ciszy, która mnie zaskakuje,
w przytulnej ciemności pewnego
nagle przerwanego piątku.

Zgasiłem światło.
Przez chwilę
opieram się o ścianę,
przywykłem do niespiesznej nocy
i teraz zamykam oczy jak zamyka się książkę.
Wiem, że za plecami
niknie ciepło przedmiotów
a za zasłoną wspina się od ulicy
blask bezużytecznego cienia.

Wielokroć, stojąc w tych drzwiach,
byłem nieszczęśliwy. Poznałem zdradliwy
dręczący spokój
samotnego fotela,
jego niewczesne nadużywanie przyjaźni,
oraz resztę tej historii,
która tyle razy tliła się
zostawiona w nieporządku na stole.
I chociaż znów jestem zdezorientowany,
dzisiaj korytarz
nie przypomina tunelu, mrocznego
niczym nieuchwytne słowa
podobne jaśminowym nocom sierpnia.

Pamiętając
ich zdumiewająco trwały zapach,
chcę przebiec cały dom
i rozebrać się po ciemku,
nie przeszkadzając,
nie zapalając nawet światła przed lustrem,
aby nie musieć pytać się sam siebie,
po co ta oaza,
skoro serce poznało pustynie
i wie, że na nie powróci
wchodząc w stare ślady przyszłości.

Witaj,
cieple pościeli,
znany niepokoju nocy,
dowodzie na istnienie niektórych dni!
Dzisiaj wystarczy mi twój kontur
łączący się z moim
i upragniony sen, gdy plączą mi się myśli
o pijanym księżycu
i o człowieku, który wstając rano
poczuje zimny zapach tytoniu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Nocturno

  1. Patatak pisze:

    Taki świetlikowski

  2. Patatak pisze:

    Reblogged this on Kronika taka Patataka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s